To jest mój pierwszy tekst, dlatego zostanie zamieszczony na blogu Hexa. W postapokaliptycznym świecie, gdzie degeneracja społeczna jest powszechna, co głównie gracze widzą w większym lub mniejszym stopniu na sesji, ale ich bohaterowie są zazwyczaj święci. Co prawda zdarzają się drobne kradzieże, czasami gracze wywołają jakąś bójkę, ale nie o to mi chodzi. Są to przewinienia drobne społecznie, ponieważ gracze są zmuszani do zabijania „złych” NPCów, których często nawet nie utożsamiają z „ludźmi”.
Czyny haniebne społecznie, w mojej wizji zdegenerowanego postapokaliptycznego świata, targanego wojnami z odrażającymi mutantami i bezwzględnymi maszynami, jak najbardziej występują. Pierwszym tematem są dzieci, są zazwyczaj jakimiś elementami tła, lub w ogóle nie występują. Jest to moim zdaniem dziwne, ponieważ każda osada, w której są mężczyźni i kobiety, musi mieć jakieś potomstwo, bo inaczej szybko „umrze śmiercią naturalną”. Jest wojna, moloch naciera na militarno-edukacyjną osadę Pizarak, w której nowe pokolenie uczy się jak przetrwać w dzisiejszym świecie. Uczą się podstawowych rzeczy, jak przyrządzanie postapokaliptycznego jedzenie, pisania i czytania, korzystania z łuku, kuszy, broni, jakiejś broni białej i walki wręcz. Jednak są to wciąż dzieci w wieku 5-12 lat, więc ich zdolności bojowe są słabe, a dyscyplina też nie sprawdzona. Nauczyciele postanawiają wysłać z jednym przewodnikiem dzieci do najbliższej wioski, a sami zajmują pozycje obronne. Pierwsza fala ataku, stado łowców, z siekaczami przyczepionymi do korpusu już nadciąga, dwukrotnie liczebniejsze niż ilość średnio wyposażonych obrońców już widać na horyzoncie. Nie mają najmniejszych szans na wygraną, chociaż pierwszą falę może uda im się odeprzeć. Może. Gracze mają samochód lub parę motorów, ale nie pomieszczą wszystkich dzieci. Uciekną sami, zostawiając je na pastwę losu? A może uratują tyle ile się da? Chłopców, dziewczęta, porówno obu płci? Młodsze czy starsze? A może zrezygnują z możliwości szybkiej ucieczki i postanowią uratować dzieci? Inaczej one zginą i nie odbije się to bez echa. Jeśli gracze ich porzucą, paru uda się uciec i okoliczne wioski będą pałały chęcią zemsty do graczy. Jeśli będą chcieli ich bronić, w pewnym momencie rozpierzchną się, ponieważ „wpadną” na pole pił. Rozdziel ich MG według płci lub wieku i postaw przed dylematem, którą grupę chcą ratować. Albo... Moloch za pomocą narkotyku/choroby/luksusów lub przy pomocy szantażu (inaczej zabije waszych rodziców!) wykorzystuje grupę dzieci do zwabiania całych osad w pułapkę. W sumie, mogą być to roboty, w skórze dzieci, którą moloch zdarł żywcem. Przygoda ta będzie dobra jako kontynuacja poprzedniej, jeśli gracze porzucili dzieci lub ich część. Oczywiście, dzieci są dla BG przyjazne, nawet częstują swoimi zapasami wody i pożywienia, gdy Ci nieświadomi ich celu spotykają ich na trakcie. Akurat zmierzają do tej samej osady, gdzie BG. Pozwól jedna graczom się zorientować zaraz po dotarciu na miejsce, czym zajmują się ich mali kompani. Mogą usłyszeć w barze plotkę, o paskudnych dzieciarach, lub jakiś handlarz może ich zagadnąć w trakcie negocjacji. Doprowadź do tego, ze gracze staną przed wyborem, ocalić wioskę i zabić dzieci, czy może zostawić je i dać nogę nim zacznie się piekło?